IZRAEL PRZYGOTOWUJE SIĘ DO TRZĘSIENIA ZIEMI

opracowanie: Kasia Śmiałkowska
publikacja: 23 czerwiec 2017

W pierwszej połowie czerwca premier Netanjahu ogłosił, że będą odbywały się ćwiczenia przygotowujące kraj do silnych trzęsień ziemi.

„Mam nadzieję, że w 2017 r. nie będzie trzęsienia ziemi. Wokół nas jest wystarczająco dużo wstrząsów – w każdym znaczeniu tego słowa. Żyjemy jednak obok ryftu (rowu tektonicznego) i zawsze istnieje takie niebezpieczeństwo” – powiedział Netanjahu na spotkaniu gabinetu.

Według ekspertów w ekstremalnym przypadku w trzęsieniu ziemi w Izraelu może zginąć do 3000 osób, a 3800 odniosłoby rany; 4200 utknęłoby w ruinach, a 80 000 straciłoby dach nad głową. 7300 budynków może zostać zniszczonych, a 27000 uszkodzonych.

W ostatnich latach w Izraelu było kilka niewielkich trzęsień ziemi: w lipcu 2015 r wokół Morza Martwego (o sile 4,3). W czerwcu 2015 r. było trzęsienie z epicentrum na Półwyspie Synajskim, po którym wstrząsy odczuwano w całym Izraelu oraz na pewien czas zamknięto lotnisko Ben Guriona w Tel Awiwie.

WYWIAD Z DR GIDIM BAUEREM (opublikowany w sierpniu 2016 r.)

Nadchodzi czas sporego trzęsienia ziemi w Izraelu; nie wiemy, kiedy ono nastąpi, wiemy mniej więcej, gdzie będzie miało miejsce – wzdłuż ryftu Morza Martwego. Musimy się na nie oczywiście przygotować.

Dość silne trzęsienie ziemi na południu Izraela w maju 2016 r. niekoniecznie jest oznaką, że wkrótce przyjdzie następne - silniejsze; takie wydarzenia mają miejsce raz na kilka lat, co widzieliśmy na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci. Oznaki silnych trzęsień są o wiele bardziej skomplikowane.

Jeśli chodzi o potencjalne zniszczenia – w trzęsieniu ziemi w 1927 r. o sile 6.2, wzdłuż Morza Martwego, zginęło około 300 osób w Jerozolimie, w Ammanie, w Ramla, Lod i innych miejscach. Działo się to jednak blisko sto lat temu, kiedy budowano inaczej, a populacja była o wiele mniejsza. Ciężko byłoby więc cokolwiek na tej podstawie zgadywać. Mamy jednak mapy, które pozwalają oszacować liczbę ofiar.

Większość trzęsień miałaby miejsce wzdłuż Morza Martwego, wzdłuż linii od Metula na północy do Ejlatu na południu. Tam właśnie będzie się przemieszczał uskok, co spowoduje fale sejsmiczne. Są jednak tereny narażone na większe zniszczenia z powodu swoich specyficznych warunków.

Przykładem mogą być Ramla i Lod, gdzie w ciągu ostatniego stulecia czy tysiąclecia nastąpiły większe zniszczenia niż w miastach zbudowanych na skale; miękki materiał, na którym stoją te miejscowości, wzmacnia fale sejsmiczne. Mamy mapy pokazujące, gdzie takie wzmocnienie jest bardziej prawdopodobne.

Izrael stara się przygotować tak do samego trzęsienia ziemi, jak i jego następstw. Mamy, oczywiście, wiele do zrobienia; mamy wiele map, które w tych przygotowaniach pomagają, tak na terenach najbardziej narażonych, jak i mniej.

Najnowsza wiadomość jest taka, że budujemy system krótkoterminowego wczesnego ostrzegania, który nie będzie powiadamiał przed trzęsieniem, ale już w momencie jego wystąpienia, zanim niszcząca fala sejsmiczna dotrze do mieszkańców. Urządzenia wyłapują oznaki trzęsienia bardzo blisko jego epicentrum i natychmiast przekazują informacje, więc ludzie na drodze tej fali będą mieli kilka sekund – może do dwudziestu sekund – żeby opuścić budynki.

W tej chwili trwa przetarg na ten sprzęt i spodziewam się, że będzie on gotowy w ciągu roku czy półtora. Potem przez kolejny rok będziemy go testować, żeby nie było fałszywych alarmów, ale żebyśmy też niczego nie pominęli. W tej chwili mamy dobry problem – niewiele trzęsień, które można by wykorzystać do testów. Dlatego sprawdzanie potrwa dłużej niż np. w Japonii czy w Kalifornii, gdzie wstrząsów jest o wiele więcej.

Mamy jednak nadzieję, że w ciągu dwóch lat system zostanie ukończony i że w ten sposób zmniejszymy liczbę ofiar. Nie da się uniknąć zniszczeń, bo fala sejsmiczna przejdzie bez względu na wszystko, ale jeśli uda się ewakuować budynki, na pewno ucierpi mniej osób.


Na podstawie:

Artykuł źródłowy:

© | ePatmos.pl