Podczas środowego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ, na którym skupiono się na „apartheidzie Izraela”, a nie na pilnych problemach globalnych, wysłannik Rosji powiedział, że Moskwa uważa Wzgórza Golan za część Syrii.
„Rosja nie uznaje suwerenności Izraela nad Wzgórzami Golan, które są częścią Syrii” – oświadczył zastępca ambasadora Dmitrij Poljański podczas specjalnej debaty poświęconej konfliktowi izraelsko-palestyńskiemu.
Izrael zdobył Golan w czasie wojny sześciodniowej w 1967 r., kiedy państwu żydowskiemu groziła zagłada ze strony otaczających je krajów arabskich, i odniósł wspaniałe zwycięstwo w wojnie obronnej.
Izrael zaanektował Golan w 1981 roku. Poprzedni prezydent Trump podczas swojej kadencji oficjalnie uznał Golan za terytorium Izraela.
„Jesteśmy zaniepokojeni ogłoszonymi przez Tel Awiw planami rozszerzenia działalności osadniczej na okupowanych Wzgórzach Golan, co jest bezpośrednio sprzeczne z postanowieniami Konwencji Genewskiej z 1949 roku” – napisała na Twitterze rosyjska misja.
„Rosja nie uznaje suwerenności Izraela nad Wzgórzami Golan, które są częścią Syrii" - powiedział.
Były to pierwsze komentarze Rosji na temat Izraela w ciągu kilku godzin od wydania przez izraelskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oświadczenia, w którym wyraziło ono poparcie dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy w środę po inwazji Rosji.
Początkowe oświadczenie Izraela nie wymieniało Rosji z nazwy, najwyraźniej chcąc nie rozgniewać Moskwy, która pozwoliła Izraelowi na dużą swobodę w atakach na irańskie cele w Syrii.
W czwartek jednak Izrael wyraźnie potępił Rosję, nazywając atak na Ukrainę „poważnym naruszeniem”.
Tymczasem na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ambasador Autonomii Palestyńskiej przy ONZ Riyad Mansour wykorzystał okazję, by potępić Izrael, zwłaszcza zakładając maskę z nadrukiem „Koniec apartheidu”.
© | ePatmos.pl