Tu jest cierpliwość świętych zachowujących przykazania Boże i wiarę Jezusową. – Obj. 14:12
Mówi się, że łatwiej jest dla jakiejś sprawy umrzeć, niż na jej rzecz pracować. Być może jest w tym stwierdzeniu pewna pedagogiczna przesada, gdyż nie jest też łatwo być bohaterem i męczennikiem, jednak rzeczywiście wytrwałość w dążeniu do szlachetnych celów niezależnie od oporów, sprzeciwu i konieczności ponoszenia bolesnych konsekwencji, to najwyższy ideał dobra i piękna. Wyzwolenie jednorazowej energii jest łatwiejsze niż utrzymanie jej wysokiego poziomu przez dłuższy czas.
W komentarzu do wizji o karze za bałwochwalstwo przed obrazem bestii określona została metoda wyrabiania sobie przymiotu wytrwałości. Składa się na nią przestrzeganie przykazań i praktykowanie wiary Jezusa. Respektowania Bożego prawa nauczył wierzących Mojżesz. Choć i wtedy potrzebna była wiara, to jednak dopiero Jezus i Jego uczniowie, a szczególnie Paweł, wydobyli z tego klejnotu ducha pełnię blasku.
Konsekwentne przestrzeganie Bożych przykazań ćwiczy sumienie człowieka w rozpoznawaniu dobra i zła. Czynienie dobra i unikanie zła z czasem staje się dobrym nawykiem, którego pokonanie wymagałoby zaangażowania dodatkowej siły woli. Z drugiej zaś strony, łamanie przykazań rozprzęga sumienie i utrudnia właściwą reakcję w chwilach zaskakującej próby. Chrześcijanie, którzy mają skłonność do relatywizowania nakazów moralnych, utrudniają sobie zadanie rozwijania cechy cierpliwości.
Wiara, którą okazywał Jezus, charakteryzowała się przywiązaniem do wysokich duchowych wartości wbrew doraźnym interesom ciała. Poświęcenie własnych korzyści w służbie dla wyższych ideałów sprawia, że charakter wyćwiczony w sprawiedliwości nabiera szczególnego blasku, staje się klejnotem. Jezus nie wymaga od swych naśladowców ascezy, ale ustawienia właściwych proporcji między służbą a wygodą. Kiedy służba wymaga znoszenia niewygód, wiara pomaga zapanować nad zrozumiałym oporem ciała.
Człowiek nie jest zniewolony przez tych, którzy pod karą śmierci zmuszają go do złożenia bałwochwalczego pokłonu, ale przez własny strach. Zapanowanie nad emocją strachu zapewnia wolność podjęcia właściwej decyzji. Człowiek nie jest zniewolony przez tych, którzy oferują mu korzyści materialne w zamian za przyjęcie znamienia, tylko przez własną pożądliwość. Umiejętność kontrolowania pożądliwości, tak by nie kierowała wolą, zapewnia swobodę podejmowania słusznych decyzji.
W opieraniu się strachowi z jednej, a pożądliwości z drugiej strony leży źródło cierpliwości świętych. Bez śmiertelnych zagrożeń i intratnych propozycji nie da się wypracować cnoty wytrwałości w pełnieniu przykazań i praktykowaniu wiary Jezusa: Chlubimy się też z ucisków, wiedząc, że ucisk wywołuje cierpliwość, a cierpliwość doświadczenie, doświadczenie zaś nadzieję – Rzym. 5:3‑4.
W następnym odcinku: Błogosławieństwo dla umarłych – czyli odpoczynek po pracy
© | ePatmos.pl