Cichy bohater

21 czerwiec 2013

Lubię historię. Nie daty, nie kolejność królów, ale rozwój wydarzeń, które składają się i nawarstwiają, by doprowadzić do tego, jaki jest obecnie świat. Wierzę, że bez zrozumienia historii nie da się zrozumieć dzisiejszych wydarzeń ani zachowań ludzkich, w tym naszych. Chyba właśnie dlatego lubię historię.

Tak jak zapewne wielu z Was, obserwuję czas, w którym przyszło nam żyć i oceniam go różnie: widzę rzeczy, które mnie cieszą i rzeczy, nad którymi boleję. Jestem jednak ciekawy jak świat, w którym dziś żyjemy, zostanie oceniony za 50 lat, gdy będziemy patrzyli nań z większej perspektywy. Nasza dzisiejsza rzeczywistość nie jest niczym innym jak jutrzejszą historią. Obserwuję. Czy jest tak, że gdy wydarzenie dzieje się daleko, cieszę się, że żyję właśnie tu? Gdy mnie nie dotyka bezpośrednio, przechodzę nad nim szybko do porządku dziennego? A nawet gdy się dłużej zastanowię, czy często mam uczucie bezsilności? A może cieszę się, że potrafię zrozumieć, ale nic nie robię, tłumacząc się brakiem możliwości albo środków? Może nie mam odwagi? Patrząc na wydarzenia omawiane w dzienniku telewizyjnym, zdarzyło mi się pomyśleć: co ja, jako chrześcijanin powiedziałbym, gdybym miał okazję przemówić przed publicznością? Jakim słowem bym się podzielił? Jakim przekazem? Jakim pocieszeniem? Jakim proroctwem? Obserwując aktualne wydarzenia, jak i późniejszą historię, zastanawiam się – jak sam bym się zachował w podobnej sytuacji? Czy miałbym siłę, odwagę? Czy zachowałbym się jak... człowiek (pierwszą cechą chrześcijanina jest człowieczeństwo)?

We Francji, pod koniec lat 90-tych, ludzi urodzonych po 1970 roku nazywano „zapomnianym pokoleniem”, ponieważ nie dotknęła ich żadna większa wojna, nie było jeszcze walki z terroryzmem ani nawet z kryzysem. Przyznam, że już jako dorastający chłopiec czytający książki historyczne, zawsze miałem uczucie, że jeszcze za mojego życia historia sprawdzi mnie kim tak naprawdę jestem. Wierzę, że moja dzisiejsza rzeczywistość, to z jakimi problemami moralnymi i w jakich czasach przyszło mi żyć, już mnie sprawdza. Sprawdza moją miłość do innych, a w szczególności do tych, którzy nie myślą i nie zachowują się jak ja. Sprawdza moje współczucie z bolejącym światem. Sprawdza moje najgłębsze uczucia. Sprawdza, czy jestem podatny na stereotypy. Sprawdza też, czy jestem prawdziwym uczniem Jezusa Chrystusa. Sprawdza moje pragnienie Królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości.

Mimo iż bieg wydarzeń kształtują wszyscy, nie sposób nie zauważyć, jak jednostki potrafią wpłynąć na rozwój historii. Często są to ludzie szczególnie utalentowani i wierzę, że są narzędziami w rękach Bożych. Biblia wypełniona jest takimi postaciami. Jednak Słowo Boże uczy nas wyraźnie – to byli ludzie, tacy jak Ty i ja. Eliasz był człowiekiem podobnym do nas i modlił się usilnie, by deszcz nie padał, i nie padał deszcz na ziemię przez trzy lata i sześć miesięcy (Jak. 5:17).

Dlatego lubię czytać o osobach, które odważyły się stawić czoło opresji, wrogowi, sytuacji, która na pierwszy rzut oka wydawała się nie do przeskoczenia – np. nazizmowi lub komunizmowi. Chociaż nie wszyscy zostali zapamiętani, byli to wielcy bohaterowie, działający różnymi narzędziami – każdy według swego talentu. Czasem to bohaterstwo okazywało się wyłącznie w czynach, ale często też poprzez głoszone idee.

Słowa mają moc: zdarzyło się, że jedno zdanie lub przemówienie zainspirowało ludzi do działania, nadało sens życiu i zmieniło bieg historii. Takimi słowami było na pewno kazanie naszego Pana na górze błogosławieństw. Mogę tylko sobie wyobrazić, jak się czuli słuchacze, gdy usłyszeli: Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem ich jest Królestwo Niebios. Ale przez wieki były też i inne chwile pełne emocji, napięcia, gdzie idee, wartości, wyrażone w słusznym czasie, nabrały mocy i zmieniły nasz świat. Do takich przemian trzeba było szczególnych ludzi. Łzy mi się cisną do oczu, gdy myślę o tych, którzy udźwignęli ciężar zmian, często stojąc wobec wielkich przeciwności. Takimi duetami „chwila-postać” byli, na przykład:

  • Luter – oskarżony o herezje, stojąc przed komisją żądającą by wyrzekł się swoich poglądów i poddał się pod skrzydło kościoła katolickiego jako świętej matki, powiedział: „Poddaje się Pismom, które cytowałem; myśl moja jest niewolnikiem Słowa Bożego. Nie chcę i nie mogę niczego odwołać, albowiem czynić coś przeciwko własnemu przekonaniu nie jest rzeczą bezpieczną ani uczciwą (...). Oto stoję przed wami. Nie mogę uczynić inaczej.”*
  • Martin Luther King – stanął przed tłumem i wypowiedział słowa bez wrogości, bez nienawiści do prześladujących. Mówił: „Miałem sen, iż pewnego dnia ten naród powstanie, aby żyć wedle prawdziwego znaczenia swego credo: „uważamy za prawdę oczywistą, że wszyscy ludzie zostali stworzeni równymi”**
  • Theodor Herzl po aferze Dreyfusa napisał o ziemi dla Żydów – „Jeżeli tego pragniecie, to nie jest tylko sen” ***

Istnieją jeszcze inni bohaterowie, o których nie uczymy się w szkołach, ale którzy mają wielką wartość u Boga. Są to często ludzie niedocenieni przez świat, ale są to skarby wybrane przez Najwyższego: Przypatrzcie się zatem sobie, bracia, kim jesteście według powołania waszego, że niewielu jest między wami mądrych według ciała, niewielu możnych, niewielu wysokiego rodu (1 Kor. 1:26). To oni odgrywają kluczową rolę w historii, którą będą znali wszyscy, nie dziś, ale w Królestwie: A gdyby nie były skrócone owe dni, nie ocalałaby żadna istota, lecz ze względu na wybranych będą skrócone owe dni (Mat. 24:22). Oni są prawdziwymi bohaterami wiary.

Niech Bóg nam da swego Ducha, byśmy umieli rozpoznawać wyjątkowość i wagę chwil. Niech nam da wiarę, byśmy mogli się ostać w różnych sytuacjach, które nas sprawdzają. Niech nas napełni mocą, byśmy stali mocno i dawali świadectwo temu, że On nas wybrał do wielkich czynów.


PS: Już na naszej wirtualnej wyspie Patmos napisałem o wyjątkowym człowieku, Albercie Schweitzerze. Chętnie popatrzę oczami szczególnego autora, człowieka wierzącego na inspirujące wydarzenie lub godną naśladowania postać. Napiszcie.


* słowa wypowiedziane na sejmie Rzeszy w Wormacji, w obronie wobec oskarżeń o herezję w 1521 r. Źródło: Leopold von Ranke, Dzieje papiestwa w XVI-XIX wieku, Warszawa 1974. – Wikicytaty, Marcin Luter.

** wygłoszone 28 sierpnia 1963 na wiecu w Waszyngtonie

*** cytat z książki „Altneuland” – jęz. niem., 1902

Podobne tamatycznie



© | ePatmos.pl