Tabita

12 lipiec 2013

Mieszkała też w Jafie pewna uczennica imieniem Tabita, co znaczy Gazela. Czyniła ona dużo dobrego i dawała hojne jałmużny. Wtedy właśnie zachorowała i umarła. Obmyto ją i położono w izbie na piętrze. Lidda leżała blisko Jafy; gdy więc uczniowie dowiedzieli się, że jest tam Piotr, wysłali do niego dwóch posłańców z prośbą: «Przyjdź do nas bez zwłoki!» Piotr poszedł z nimi, a gdy przyszedł, zaprowadzili go do izby na górze. Otoczyły go wszystkie wdowy i pokazywały mu ze łzami w oczach chitony i płaszcze, które zrobiła im Gazela za swego życia. Po usunięciu wszystkich, Piotr upadł na kolana i modlił się. Potem zwrócił się do ciała i rzekł: «Tabito, wstań!» A ona otwarła oczy i zobaczywszy Piotra, usiadła. Piotr podał jej rękę i podniósł ją. Zawołał świętych i wdowy i ujrzeli ją żywą. Wieść o tym rozeszła się po całej Jafie i wielu uwierzyło w Pana (Dzieje Apostoł. 9:36-42).

Mam pewne plany na przyszłość. Jeżeli Dobry Bóg i mój Zbawiciel pozwolą mi żyć w swoim Królestwie, chciałabym poznać wiele osób. Tak wiele chciałabym się o nich dowiedzieć, poznać je osobiście, jak przyjaciół, zadać im wiele pytań. To będzie cudowny czas i wspaniałe chwile. Jedną z takich osób jest Tabita, kobieta, która żyła w Joppie, a życie jej przepełnione było dobrymi i miłosiernymi uczynkami. Jestem pewna, że jej uczynki wypływały z serca przepełnionego miłością, troską o drugiego człowieka. To nie było tylko szycie sukien i płaszczy. To musiało być dobre słowo, kojący dotyk ręki, pochylenie się nad drugim człowiekiem, szczególnie tym najbardziej dotkniętym przez życie. Co mnie o tym przekonuje? Słowa Biblii.

Kiedy Tabita zmarła, uczniowie, poruszeni jej śmiercią, posłali po apostoła Piotra. Wydelegowano dwóch mężów, którzy go odnaleźli i poprosili: «Przyjdź do nas bez zwłoki!» Podkreślili swoim słowami, że sprawa jest bardzo pilna i ważna. Czy uczniowie okazaliby tyle troski, gdyby chodziło tylko o krawcową? Myślę, że nie. Śmierć Tabity musiała być wstrząsem także dla nich. Wiedzieli, że jest potrzebna i że apostoł Piotr może im pomóc. Kiedy apostoł przybył na miejsce spotkał go tłum wdów, młodych i starszych. Wszystkie zapłakane, zrozpaczone. Wszystkim zabrakło jasnego promienia w ich trudnym życiu.

Wyobrażam sobie jak podbiegły do Piotra, jak jedna przez drugą mówiły, pokazywały. Zrobiło się dużo hałasu i zamieszania. Sądzę, że Piotr dostrzegł ból i zagubienie tych kobiet. Żal po stracie kogoś, kto był dla nich dobry, czuły, kochający. Żal po śmierci Tabity.

Stał się cud. Gazela ożyła. Usiadła. To musiało być dla niej niesamowite przeżycie. Obudziła się. Pewnie zadziwiona. „Apostoł Piotr tutaj, trzyma mnie za rękę?” Nie wiem, czy była świadoma tego, że została przywrócona do życia, że nie żyła. Piotr podniósł ją i zaprowadził do czekających. Radość świętych i wdów musiała być ogromna, aż trudno sobie wyobrazić, co musiało się dziać wtedy w zborze w Joppie. Efektem tego wydarzenia było większe szerzenie się ewangelii i nowe osoby, które uwierzyły, że Bóg i Jezus są dawcami życia. Tabita musiała być szczęśliwa. Mogła wydawać świadectwo samym faktem, że żyła, że znowu mogła pomagać innym i być kojącym balsamem dla zbolałych serc.

Wspaniałe jest to, że Biblia jest pełna takich osób. Dobrych, kochających, mogących dokonywać cudów, świętych, płaczących, wierzących. Każda z nich – to niezwykła historia. Wiem, że również teraz są takie osoby, które warto poznać i posłuchać o tym, czego w ich życiu dokonali Bóg i Jezus. Na koniec zostaję z pytaniem: czy jestem człowiekiem, który swoim życiem opowiada o Nich?

Podobne tamatycznie



© | ePatmos.pl