Siedzę w ciepłym mieszkaniu, zaraz wyjdę na zakupy, kogoś spotkam, porozmawiam, może nawet zrobię coś ważnego. Toczy się życie.
W miejscach dla mnie magicznych, odkrytych niedawno: w Białowieży, Hajnówce, puszczach, lasach – toczy się jakże inne życie. Ktoś opowiada o wycieczkach rowerowych z Białegostoku do Supraśla. Pamiętam, jak z okien samochodu oglądałam i zazdrościłam, bo też bym tak sobie pojeździła. Piękne miejsca. Dziś nie wiem, co bym robiła, gdybym mieszkała bliżej. Kupowałabym żywność na zapas, bo wszystko może się zdarzyć? Czy sparaliżowana strachem też znałabym rzeczywistość tylko z przekazów medialnych? Mogłabym się angażować. Ale w co? Jak pomagać zziębniętym ludziom zagubionym gdzieś w puszczy? Jak pomagać tym, którym korzystanie z pomocy uniemożliwiono?
Pomagać?
Podziwiam tych, którzy nie stawiają sobie pytań: a komu, a po co, skoro są do tego specjalne służby, czy to na pewno uchodźcy przed złem, a nie szukający lepszego życia jacyś przestępcy. Pytania można mnożyć, tylko tak postawione nie zachęcają do aktywności. Podziwiam tych, którzy nie pytają. Jest potrzeba – to jadą, służą nie tylko swoimi pieniędzmi i finansami przyjaciół, ale sercem, wyciągniętą ręką. Nucą mi się różne piosenki: „trzeba choć jeden raz przejść po trawie boso...”. Może trzeba choć raz spojrzeć w oczy potrzebującemu pomocy. Z różnych powodów uciekają ze swoich domów, z krajów, w których do tej pory mieszkali.
A nad wszystkimi pytaniami, wątpliwościami unosi się drażniący szum informacyjny. Czuję, że i moimi emocjami, niewiedzą, niepewnością ktoś gra. Nic nie mogę?
Wszystko jest potrzebne. Otwarte serce, ręce gotowe do pomocy, choćby w przygotowaniu kartek świątecznych na kiermasz, z którego dochód przeznaczony będzie na pomoc. Każda przysłowiowa złotówka. Właściwie proste.
I pytanie do Mistrza też było proste: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie? Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i mnie nie uczynili” (Ew. Mat. 25:44,45 BT).
© | ePatmos.pl