Dygresja

04 październik 2013

Chyba minął czas pisania klasycznych listów. Czas, gdy na papierze można było rozpoznać autora po kroju czcionki, a nawet emocje tegoż autora po… kroju czcionki. Poczta jest elektroniczna. Podpis: „Władek” wcale nie musi oznaczać, że gryzmolił to właśnie Władek.

Pisujemy listy „o pogodzie”, o niczym, których wartością, istotną, jest sygnał, że istniejemy, że pamiętamy, że jest O.K. Pisujemy listy z cyklu „jak leci?”, w których pytamy i informujemy o codzienności. Są listy „w sprawie”, urzędowe, podnoszące na duchu i te dołujące. W zamierzeniu dołujące.

List Świętego Judy.

Kilka ciepłych słów, a potem zapowiedź tematu: Umiłowani, wkładając całe staranie w pisanie wam o wspólnym naszym zbawieniu, uważam za potrzebne napisać do was, aby zachęcić do walki o wiarę raz tylko przekazaną świętym.

To nie jest tak, że apostoł Juda myśli o zborze, wspomina braci i postanawia napisać im coś mądrego, ciepłego, podnieść na duchu. Wkradli się bowiem pomiędzy was jacyś ludzie, którzy już dawno są zapisani na to potępienie, bezbożni, którzy łaskę Boga naszego zamieniają na rozpustę, a nawet wypierają się jedynego Władcy i Pana naszego, Jezusa Chrystusa.

„Wkradli się bowiem…” – oho! Mamy powód napisania listu. Do zboru wpełzli po cichu, niezauważenie, bez rozgłosu jacyś pseudobracia, a gdy już poczuli się pewnie, zaczęli demolować społeczność. Juda przypomina, że Pan Bóg toleruje zło tylko do czasu. Trzy przykłady: wytracenia Izraelitów na puszczy, wytracenia upadłych aniołów i Sodomy, są bardzo wymowne.

Apostoł nie zatrzymuje się na przytoczeniu przykładów. „Napędza się” wyraźnie i coraz dosadniej używa słów i porównań: Ci właśnie na waszych agapach są zakałami, bez obawy oddają się rozpuście… sami siebie pasą… obłoki bez wody wiatrami unoszone… drzewa jesienne nie mające owocu, dwa razy uschłe, wykorzenione… rozhukane bałwany morskie wypluwające swoją hańbę… gwiazdy zabłąkane, dla których nieprzeniknione ciemności na wieki przeznaczone.

A co z istotą listu? Jest. Oto te zdania: (wiersz 20) Wy zaś, umiłowani, budując samych siebie na fundamencie waszej najświętszej wiary, w Duchu Świętym się módlcie i w miłości Bożej strzeżcie samych siebie, oczekując miłosierdzia Pana naszego Jezusa Chrystusa, ku życiu wiecznemu.

Trochę wcześniej (wiersz 17) przypomina jeszcze, że o takich szydercach, postępujących według własnych pożądliwości, mówili już Apostołowie jako o znaku czasów ostatecznych.

Więc w całym liście świętego Judy tylko tyle do zboru? Tak, tylko tyle. Z niewielką przesadą można powiedzieć, że te parę zdań to słowa zachęty, które zapowiada na wstępie. Reszta to dosadna dygresja.

Podobne tamatycznie



© | ePatmos.pl