Jeśli chodzi o decyzje ONZ w sprawie Izraela, zbyt często brakuje w nich jego uznania.
Nie było go w grudniu zeszłego roku, kiedy Rada Bezpieczeństwa uchwaliła antyizraelską rezolucję, która opóźniła proces pokojowy. Brakowało go w maju, gdy Światowa Organizacja Zdrowia – musicie to usłyszeć – Światowa Organizacja Zdrowia przyjęła sponsorowaną przez Syrię rezolucję – krytykę Izraela za stan opieki zdrowotnej na Wzgórzach Golan. Jak powiedziałby wielki John McEnroe – chyba żartujesz! Toż to niedorzeczne!
Syria zbombardowała, otruła gazem, zagłodziła i wymordowała setki tysięcy swoich własnych obywateli i spowodowała obrażenia u milionów mieszkańców. Izrael w tym czasie zapewniał opiekę medyczną tysiącom syryjskich ofiar, które ucierpiały w tej właśnie rzezi. Kogo krytykuje Światowa Organizacja Zdrowia? Izrael!
Czy więc nie ma granic ONZ-etowskich absurdów w odniesieniu do Izraela?
Wygląda na to, że nie – w lipcu UNESCO ogłosiło, że Grób Patriarchów w Hebronie jest PALESTYŃSKIM miejscem światowego dziedzictwa. To gorsze niż zmyślone informacje; to zmyślona historia. Prawdą jest, że pogrzebano tam Abrahama, ojca zarówno Ismaela, jak i Izaaka – ale również spoczywają tam Izaak, Jakub, Sara, Rebeka (nawiasem mówiąc, Sara to imię żydowskie), Lea, a to patriarchowie i matki narodu żydowskiego. O tym najnowszy raport UNESCO nic nie wspomina.
© | ePatmos.pl